Kiedy odbieramy świadczenia pośmiertne (odszkodowania, zadośćuczynienia, renty) bardzo często „plujemy sobie w brody” przypominając sobie moment, gdy pracownica działu zatrudnienia i kadr w naszej firmie proponowała nam dodatkowe ubezpieczenie. Z reguły wiązało się ono z dodatkowymi kosztami w wysokości kilkudziesięciu, lub maksimum kilkuset złotych w wymiarze miesięcznym, lecz w przypadku tragedii rodzinnej
na przykład odszkodowanie za śmierć współmałżonka od takiego „dodatkowego” ubezpieczyciela, to była naprawdę pokaźna kwota. Niestety wielu ludzi rezygnuje z takich przywilejów nie dlatego, że chce, lecz po prostu musi. Może ich na szczęście uratować fakt, że jeśli skrupulatnie zajmiemy się zbieraniem dokumentów potrzebnych do uzyskania wysokiego odszkodowania (jednym z ważnych elementów tej dokumentacji jest opis sytuacji rodzinnej (wszelkich negatywnych zmian w życiu rodziny) po śmierci członka rodziny), to wygrana kwota może okazać się o wiele wyższa.
Wiadomo, takie odszkodowanie za śmierć rodzica, czy dziecka z dodatkowej ubezpieczalni, to mówiąc z lekka przewrotnie fajna sprawa, jednakże z drugiej strony dla wielu ludzi comiesięczna utrata nawet kilkudziesięciu złotych to po prostu wydatek nierealny lub wprost niemożliwy do przeskoczenia. Są po prostu ludzie, którzy swój domowy budżet mają tak mocno zapięty na ostatni guziczek, że każda zmiana In minus może spowodować tragedię. Owszem, odszkodowanie za śmierć rodzica, po takiej tragedii może podnieść rodzinę na nogi z punktu widzenia ekonomicznego, jednakże ważne jest także życie w normalnym cyklu, a nie tylko w chwilach dla ludzi dramatycznych.